czwartek, 20 czerwca 2019 r.  Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała
Wiadomości z tagiem Marian Dziędziel  RSS
Dziędziel, Ferency i Dyblik za kratami! Wsadził ich Maciej Stuhr?

Dodano: 19.06.2019 13:19 | 0 odsłon | 0 komentarzy

Marian Dziędziel, Adam Ferency i Lech Dyblik trafili za kratki na plakacie przebojowej komedii kryminalnej „Na bank się uda”! W roli ścigającego ich prokuratora możemy zobaczyć Macieja Stuhra. Partnerują im: Józef Pawłowski, Paulina Gałązka, Emma Giegżno. Premiera w gorącym wakacyjnym okresie – 15 sierpnia – a już dziś prezentujemy plakat filmu.

Ja teraz kłamię - 2019-06-28

Dodano: 17.06.2019 18:13 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Wysmakowana wizualnie, pełna dwuznaczności i zagadek opowieść o trójce celebrytów, których osobiste historie przenikają się, wciągając widza do przewrotnej gry, której finał zaskoczy absolutnie wszystkich. „Ja teraz kłamię” – nowy film Pawła Borowskiego, twórcy wielokrotnie nagradzanego obrazu „Zero”, został wyprodukowany przez Opus Film – firmę odpowiedzialną za największe międzynarodowe sukcesy polskiego kina ostatnich lat: nagrodzoną w Cannes „Zimną wojnę” oraz uhonorowaną Oscarem „Idę”. W nieoczywistych rolach w filmie wystąpiła śmietanka aktorska z najwyższej półki, w tym: Maja Ostaszewska, Joanna Kulig, Robert Więckiewicz, Adam Woronowicz, Agata Buzek, Marian Dziędziel, Jacek Poniedziałek, Paulina Walendziak, Rafał Maćkowiak i wielu innych. Dzięki nim powstało niezwykłe dzieło filmowe, w którym prawda jest jeszcze dziwniejsza od fikcji, bo – w odróżnieniu od fikcji – wcale nie musi być prawdopodobna…
Aktorka Celia (Maja Ostaszewska), jej partner – reżyser Mat (Rafał Maćkowiak) oraz nastoletnia piosenkarka Yvonne (Paulina Walendziak) to trójka celebrytów, biorących udział w kontrowersyjnym telewizyjnym show „Konfesjonał Gwiazd”. Każde z nich wierzy, że zwycięstwo w programie, w którym muszą wyjawić publiczności swoje największe sekrety, przyniesie wielkie pieniądze oraz pomoże w realizacji marzeń. Dla Yvonne ma to być powrót na szczyty list przebojów, dla Celii i Mata szansa na nakręcenie wspólnego filmu. Kiedy cała trójka ponosi porażkę, sprawy zaczynają się komplikować. Związek aktorki i reżysera wchodzi w niebezpieczny zakręt, kariera piosenkarki wisi na włosku. Wtedy właśnie do Mata zgłasza się prowadząca show, Kai (Agata Buzek) i oferuje mu pomoc w sfinansowaniu filmu. Ale stawia warunek – rolę, którą miała zagrać Celia, dostanie… Yvonne. Decyzja podjęta przez Mata, wywoła prawdziwy rollercoaster zdarzeń, w czasie których na jaw zaczną wychodzić wszystkie, najbardziej skrywane tajemnice bohaterów. Kto z nich kłamie? Kto mówi prawdę? Jakie są ich prawdziwe motywacje? Wielki finał telewizyjnego widowiska przyniesie odpowiedzi.
We współczesnym świecie, gdzie informacja jest najcenniejszym towarem, trzeba bardzo uważać na jakość tej informacji. Czasem to tylko fragment, strzęp większej całości, który może nas wprowadzić w błąd. Jeśli układa się w logiczną całość z innymi fragmentami przyjmujemy to za prawdę. I tym samym utwierdzamy się w błędzie. To, co mnie fascynuje chyba najbardziej to szczególna relacja, jaka wywiązuje się pomiędzy filmem i widzem – to ją nazywam kinem. Tak jak bohaterowie tej historii będą musieli docierać do prawdy, tak widzowie też będą poniekąd skazani kilkakrotnie na weryfikację swoich dotychczasowych sądów i ocen. Mam nadzieję, że ta gra doprowadzi widzów do takiego miejsca, w jakim jeszcze nie byli – Paweł Borowski, reżyser

Maciej Stuhr, Marian Dziędziel, Adam Ferency i Lech Dyblik w nowej komedii kryminalnej „Na bank się uda” (wideo)

Dodano: 17.04.2019 20:35 | 0 odsłon | 0 komentarzy

W czwartek, 15 sierpnia br. odbędzie się kinowa premiera nowej komedii kryminalnej „Na bank się uda”. W głównych rolach w filmie zagrali Maciej Stuhr, Marian Dziędziel, Adam Ferency i Lech Dyblik.

Zabawa zabawa - 2019-01-04

Dodano: 26.12.2018 10:10 | 13 odsłon | 0 komentarzy


Najnowsze dzieło twórców hitu „Moje córki krowy” – obrazu, który połączył sukces komercyjny z artystycznym, zdobywając najważniejsze nagrody Festiwalu Filmowego w Gdyni (Nagrodę Publiczności, Nagrodę Dziennikarzy i Nagrodę Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych) oraz przyciągając do kin ponad 700 tys. widzów! Tym razem reżyserka – Kinga Dębska – postanowiła zmierzyć się z problemem, który może dotknąć każdego, niezależnie od wieku, płci, poglądów, statusu społecznego czy materialnego. „Zabawa zabawa” to trzy przeplatające się historie kobiet, będących w różnych fazach uzależnienia, opowiedziane w charakterystycznym stylu Dębskiej, która – jak mało kto – potrafi dotrzeć do serc widzów, tworząc „kino terapeutyzujące” – pełne emocji, wzruszeń i pełnokrwistych bohaterów. Poruszające i zabawne zarazem. W rolach głównych w filmie wystąpiły: Agata Kulesza, Dorota Kolak oraz Maria Dębska. Na ekranie towarzyszą im m.in.: Marcin Dorociński, Mirosław Baka, Przemysław Bluszcz, Jowita Budnik, Marian Dziędziel oraz Tomasz Sapryk. Scenariusz filmu reżyserka napisała wspólnie z Miką Dunin, najsłynniejszą polską blogerką piszącą o kobiecym piciu. Został on doskonale udokumentowany i uwiarygodniony rozmowami z wieloma kobietami, zmagającymi się z nałogiem. Premiera filmu zaplanowana jest na 2018 rok.
40-letnia prokurator Dorota (Agata Kulesza) pije, by – jak sama mówi – „nie zwariować”. Zasłaniając się immunitetem, ukrywa wszystkie wykroczenia popełnione „pod wpływem”. Skutecznie pomaga jej w tym mąż, znany polityk (Marcin Dorociński). Studentka Magda (Maria Dębska) lubi ostro imprezować, ale świetnie się uczy i ma super pracę, więc nikt nie robi jej z tego wyrzutów. Dla szanowanej chirurg – Teresy (Dorota Kolak) każdy pretekst jest dobry, żeby się napić. Alkoholu nie odmawia sobie nawet w pracy, w szpitalu dziecięcym, którego jest ordynatorem. Wkrótce, w życiu każdej z kobiet nastąpią wydarzenia, po których ich problem przybierze na sile. Czy wspierane przez rodziny i przyjaciół bohaterki zdążą go w porę pokonać?
Zdjęcia do filmu „Zabawa zabawa” były kręcone w Warszawie i w Płocku. Operatorem filmu jest Andrzej Wojciechowski, który współpracował z Kingą Dębską przy jej poprzednich filmach: „Moje córki krowy” i „Plan B”. Za scenografię odpowiada Monika Sudół („Pitbull” – serial, „Na swoje podobieństwo”), za kostiumy wielokrotnie nagradzana na FPFF w Gdyni – Dorota Roqueplo („Listy do M. 3”, „Miasto 44”), a za charakteryzację Ewa Kowalewska („Moje córki krowy”, „Amok”, „Zgoda”).

TVN szykuje nowe filmy i seriale. Zapowiedź z Festiwalu w Gdyni

Dodano: 25.09.2018 13:10 | 17 odsłon | 0 komentarzy

TVN jak co roku podczas Festiwalu w Gdyni przygotował imprezę dla gwiazd i dziennikarzy, na której byliśmy obecni. Zapowiedziano tam nowe filmy i seriale.TVN rozkręca się w tworzeniu nowych propozycji dla widzów w Polsce. Z seriali zapowiedziano tylko jeden tytuł - Szóstka - o którym pisaliśmy kilka dni temu na naszych łamach. Jest to 6-odcinkowa produkcja Kingi Dębskiej o parach połączonych ze sobą poprzez krzyżowy przeszczep nerki. W obsadzie m.in. Marian Dziędziel i...

Źródło: https:

Maciej Stuhr i Józef Pawłowski w nowej polskiej komedii kryminalnej! Kiedy premiera? [DUŻO ZDJĘĆ]

Dodano: 25.09.2018 3:55 | 11 odsłon | 0 komentarzy

Marian Dziędziel, Adam Ferency, Lech Dyblik i Maciej Stuhr – ta czwórka świetnych aktorów spotkała się na planie nowej komedii kryminalnej „Na bank się uda”. W Krakowie trwają zdjęcia do produkcji w reżyserii Szymona Jakubowskiego. Scenariusz, który został świetnie oceniony przez znanego script doctora z Hollywood Michaela Raya Browna, bawi i trzyma w napięciu do samego końca. Zobaczcie zdjęcia z planu!

BIULETYN: Komedia kryminalna z Dziędzielem, Ferencym i Stuhrem

Dodano: 14.09.2018 16:08 | 21 odsłon | 0 komentarzy

Marian Dziędziel, Adam Ferency, Lech Dyblik i Maciej Stuhr grają w komedii kryminalnej "Na bank się uda", do której zdjęcia trwają w Krakowie. Trzech starszych panów dokonuje napadu na bank. Doskonale przygotowani, uzbrojeni po zęby i w maskach na twarzy, pod okiem kamer monitoringu wchodzą do banku i włamują się do podziemnego sejfu. Kiedy policja przyjeżdża na miejsce, ze zdziwieniem

Pokaz filmów Aleksandra Pietrzaka w Kinie Studyjnym Sfinks

Dodano: 11.09.2018 13:44 | 12 odsłon | 0 komentarzy

Dyskusyjny Klub Filmowy ”Kropka” działający przy Kinie Studyjnym Sfinks zaprasza na pokaz dwóch filmów Aleksandra Pietrzaka: „Mocna kawa wcale nie jest taka zła” oraz „Ja i mój tata”. Odbędzie się on 13 września 2018 r. o godzinie 18.00. „Mocna kawa wcale nie jest taka zła” Komediodramat, Polska 2014, 48 minut wyst.: Dorota Pomykała, Wojciech Mecwaldowski, Marian Dziędziel. [...]

Źródło: www.kulturatka.pl

Utopiec (2018) czyli bardzo udany horror Patryka Vegi!

Dodano: 01.04.2018 4:11 | 35 odsłon | 0 komentarzy

Wielokrotnie narzekałem na niemal całkowity brak dobrego rodzimego kina gatunkowego. Mówiąc to miałem na myśli przede wszystkim horror, który poza nielicznymi chwalebnymi wyjątkami (Takimi jak chociażby wybitny "Demon" Marcina Wrony czy szalone "Córki Dancingu") oraz tymi mniej chwalebnymi jak "Pora Mroku" Grzegorza Kuczeriszki jakoś nie cieszy się u naszych twórców specjalną estymą. Mam wrażenie, że wynika to z faktu, że polscy reżyserzy w większości wypadków mają o sobie zbyt wysokie mniemanie. Że uważają horror za sztukę niższą, podczas gdy oni czują się predystynowani do tworzenia prawdziwej sztuki przez duże Sz i nie będą się zniżać do zaspokajania gustów pospólstwa.  Być może zwiastunem nadchodzących przemian jest "Utopiec" Patryka Vegi czyli projekt, który praktycznie aż do tej pory trzymany był w ścisłej tajemnicy! Swoją drogą muszę przyznać, że to doprawdy niesamowite, że w czasach zdawało się powszechnego dostępu do informacji tak długo  udało się twórcom uniknąć jakichkolwiek przecieków z planu.  A ponieważ (czemu zresztą trudno się chyba specjalnie dziwić) byłem niezmiernie ciekaw, czy panu Vedze kojarzonemu do tej pory z niezbyt wysokich lotów kinem gangsterskim a także kompletnie niestrawnym "Ciachem" udało się zerwać z bycia obiektem drwin i rozlicznych memów a dodatkowo miałem możliwość by  udać się na przedpremierowy seans z udziałem samego reżysera to nie mogłem nie skorzystać z okazji prawda? Oczywiście nie będę ukrywał tego, iż moje oczekiwania względem tej produkcji nie były zbyt wysokie. Nie spodziewałem się przecież drugiego "Lamentu" czy "Egzorcysty". Chciałem po prostu obejrzeć film, po którym nie będę chciał strzelić sobie w głowę z zażenowania zaprezentowanym poziomem.  Po seansie mogę powiedzieć tylko tyle: Wow! To czego doświadczyłem było bowiem niesamowite i zdecydowanie przerosło moje najśmielsze oczekiwania! Dawno bowiem żadnemu filmowi nie udało się mnie tak wystraszyć i to nie za pomocą wysokiego natężenia "jump-scenek", ale raczej gęstego klimatu oraz atmosfery wszechogarniającej grozy. Dlatego też uważam, iż "Utopiec" to prawdziwa "lektura obowiązkowa" dla każdego kto, tak jak ja kocha dziesiątą muzę!  Dostaliśmy bowiem obraz już od pierwszych sekund zachwycający pięknymi zdjęciami autorstwa Kariny Kleszczewskiej, która w mojej ocenie przebiła to co udało jej się stworzyć przy okazji "Nieruchomego Poruszyciela" i doprawione niepokojącą ścieżką dźwiękową stworzoną wspólnie przez zespół The Dumplings oraz Bartłomieja Gliniaka. Warto także podkreślić, że jednym z poważnych atutów są psychologicznie głębokie i świetnie zagrane charaktery.  Wyróżnia się zwłaszcza brawurowa kreacja Bogusława Lindy (bez wątpienia nawiązującego do stworzonej przez siebie kultowej postaci Franza Maurera w niemniej kultowych "Psach") jako zdeprawowany ojciec głównego bohatera. Dodatkowo w filmie zgrabnie ukryto kilka "smaczków" przywodzących na myśl klasyki kina grozy takie jak np. "Coś" Carpentera, "Jeźdzca bez głowy" Burtona czy "Gabinetu Doktora Caligari" Roberta Wiene.   Jakimś sposobem bowiem to właśnie panu Vedze udało się stworzyć rasowe kino grozy, którego nie powstydzili by się prawdziwi mistrzowie gatunku. Dzieło niepokojące i skomplikowane fabularnie  demolujące nasze oczekiwania. Ja na przykład nie sądziłem, że można w tak ostry i realistyczny sposób zrealizować sceny przemocy oraz zaskoczyć niezwykle dołującym finałowym twistem, przy którym to, co zaserwowali Chan Wook-Park w "Oldboyu" czy Frank Darabont we "Mgle" wydawać się będzie wyłącznie dziecinną igraszką. Oczywiście nie zdradzę o co dokładnie chodzi, aby nie psuć wam "przyjemności". Powiem tylko, iż czegoś takiego się nie spodziewacie i że jestem przekonany, iż będziecie z wrażenia zbierać zęby z podłogi.     Oczywiście nie znaczy to, że "Utopiec" jest filmem całkowicie pozbawionym błędów. Przykładowo uważam, że dialogom absolutnie nie zaszkodziłaby mniejsza ilość wulgaryzmów, że fabuła momentami traci spójność i staje się zbiorem scenek nie powiązanych ze sobą związkiem przyczynowo-skutkowym, że Tomaszowi Oświecińskiemu przydałoby się kilka lekcji aktorstwa (Może nawet więcej niż kilka) a Agnieszka Dygant ze swoją nadekspresyjną manierą nie bardzo pasuje, delikatnie rzecz ujmując, do roli zahukanej i pogrążonej w żałobie matki. Zresztą gdyby to zależało ode mnie to cały jej wątek zostałby albo całkowicie wyrzucony, albo okrojony do zaledwie epizodu na rzecz pogłębienia postaci granych przez Kingę Preis i Mariana Dziędziela, którzy zresztą i tak bez problemu "kradną show" do spółki z może niewiele wnoszącą, acz niewątpliwie barwną postacią księdza alkoholika, w którego wcielił się jak zawsze znakomity Janusz Chabior. Dodam także, że mnie osobiście bardzo boli fakt, iż śliczna jak obrazek, a przede wszystkim niesamowicie utalentowana Zofia Wichłacz została tu sprowadzona niemal wyłącznie do roli "paprotki", gdyż jej zadanie sprowadza się do tego, aby "cieszyć oko" męskiej części widowni. Wywiązała się z niego bez zarzutu. Scena, kiedy grana przez nią bohaterka naga kąpie się w jeziorze sprawiła, że wszyscy mężczyźni obecni na sali kompletnie "odpłynęli".    Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że wspomniane wyżej fakty to tylko detale, które nie mają większego wpływu na ogólnie pozytywny wydźwięk seansu. Ja osobiście jestem przede wszystkim pod ogromnym wrażeniem tego, że wreszcie nasi twórcy sięgnęli po lokalne tradycje, zamiast (jak to miało miejsce przy okazji wspomnianej już wcześniej "Pory Mroku") ślepo kopiować zagraniczne mody i trendy. Jak tłumaczył przed seansem sam pan Vega podstawę scenariusza stanowiły doniesienia o serii tajemniczych utonięć do jakich na przełomie XIX i XX wieku miało podobno dojść w okolicy Tykocina, po tym jak miejscowi chłopi zamordowali żydowskiego studenta Israela Tiktinera pod pozorem uwiedzenia i zgwałcenia  córki lokalnego urzędnika. Tak na marginesie dodam, że do dziś nie udało się ustalić prawdziwej natury wspomnianego wyżej zjawiska.  Rekonstrukcję tych wydarzeń dostajemy zresztą jako swoisty prolog, jeszcze przed początkowymi napisami po czym akcja przenosi się do czasów współczesnych i skupia się śledztwie prowadzonym przez młodego, sceptycznie nastawionego policjanta, w którego, z bardzo dobrym skądinąd skutkiem, wciela się Piotr Stramowski, który zostaje przydzielony do wyjaśnienia sprawy  krwawej "zemsty zza grobu" rzekomo zapoczątkowanej pojawieniem się w małym miasteczku na Podlasiu tajemniczego nieznajomego (Prawie nierozpoznawalny pod grubą warstwą makijażu Robert Więckiewicz). Zadanie nie jest jednak takie proste jak mogłoby się wydawać, gdyż w miasteczku każdy skrywa jakieś mroczne tajemnice.   Podsumowując. Myślę, że nie ma sensu się bardziej rozpisywać. Nie chcę wam bowiem psuć przyjemności bo ten film po prostu trzeba zobaczyć i rozkoszować się każdą minutą tej niesamowitej atmosfery. Powiem więc tylko, że "Topielec" to mój osobisty faworyt do tytułu najlepszej produkcji tego roku i mam nadzieję, że nie jest to "łabędzi śpiew" polskiego kina tylko trwały trend, który dostarczy nam, miłośnikom horrorów jeszcze wiele przyjemności. Chociaż przyznaję, że trudno będzie przeskoczyć tak wysoko zawieszoną poprzeczkę. P.S. Jeśli do tej pory się nie zorientowaliście, to wszystko, co napisałem powyżej jest wyłącznie primaaprilisowym żartem (przyznajcie szczerze kto z was dał się nabrać ;) ) wynikającym z faktu, że chciałbym mieć możliwość faktycznie taką produkcję zobaczyć, gdyż dobrego polskiego kina grozy nigdy dość. 

Starsze wiadomości »
reklama
Erotyczne Video Rozmowy z Normalnymi  Dziewczynami ShowUp.tv - Darmowe sex kamerki: chat na żywo. Seks pokazy online - live show webcams

Copyright © 2008-2019 Top Filmweb to największy najczęściej odwiedzany polski serwis filmowy  - wszelkie prawa zastrzeżone